Szkoda że Herbert nie dostał Nobla z literatury, mój polonista mówił że nigdy nie poddał się socjalizmowi, mimo wielu nacisków nie napisał żadnej książki "pod władzę". Zmuszony był nawet do pracowania na magazynie, bo w czasach stalinizmu nikt nie chciał wydawać jego dzieł. Wspaniały człowiek i Polak godny naśladowania.
Chodziłam do liceum imienia Herberta. Na inauguracji nadania szkole imienia gościem był Michnik i wypowiadał się o Herbercie jak o najwspanialszym przyjacielu. Obłuda....
Michnik mi wisi, nie bronię go, ale... może Herber u schyłku życia zamienił się w jątrzącego pierdziela? Weźcie pod uwagę to, że fakt prośby o skreślenie "mój najukochańszy przyjaciel" oznacza, że wcześniej to napisał. Napisał, bo tak myślał (wszak Herbert był szczery i niezłamany przez nikogo). Może na starość stetryczał, ściął się z Michnikiem i zaperzył w złości. Starzy ludzie tak czasami mają - bez względu, czy są górnikami, poetami czy noblistami z fizyki. Fizjologia...
@blogomotive
Jasne, tylko że w taki sam sposób można pojechać Szymborską i Miłosza - jak byli młodzi i rozumni to kochali i wychwalali komunizm i Stalina a jak stetryczeli to im się popieprzyło w łepetynach.
Nie dopuszczasz myśli, że Herbert po prostu rozczarował się Michnikiem gdy wyszło szydło z worka.
Ja jak miałem lat około osiemnastu to głosowałem na Wałęsę a teraz nie oddałbym na niego głosu. Stetryczałem czy może po prostu bardziej ogarniam otaczający mnie świat i wiem więcej na temat jego osoby?
Jeśli nawet "wyszło jakieś szydło z worka", to ten filmik nic o tym nie mówi. Po prostu Herbert się wyżółca na Michnika i tyle. Absolutnie nie wiadomo dlaczego.
Szymborska, faktycznie, wychwalała komunizm i Partię pod niebiosa, pisząc m.in. wiersze na cześć Stalina - tu masz rację (i żeby była jasność: nie mam najmniejszego zamiaru tego usprawiedliwiać). Ale Miłosz? Miłosz nigdy nie wychwalał komunizmu ani tym bardziej Stalina. Owszem, miał poglądy lewicowe i początkowo umiarkowanie popierał władze pookupacyjne, a w każdym razie się im nie przeciwstawiał (pracował w dyplomacji) - to jednak daleko do "wychwalania komunizmu i Stalina". Na marginesie mówiąc, Miłosz po emigracji zaczął krytykować PZPR i komunizm, do tego zresztą stopnia, że trafił na indeks i to, co pisał, było wydawane jedynie w drugim obiegu.
Na drugi raz może nie pisz, zanim się nie upewnisz, jak jest naprawdę.
A co do Herberta. Człowiek jego pokroju, człowiek bez wątpienia uczciwy intelektualnie, nie powinien i nie może obawiać się czy wstydzić zmiany poglądów. Może lubił Michnika, a potem przestał. Ludzka rzecz.
blogomotive- nie sądzę, aby na starość Herbert stetryczał i mu się wszystko pomyliło. Po prostu jego poglądy na politykę i elity polityczne były niepopularne i niepoprawne politycznie, zatem trzeba było z niego zrobić faceta, któremu się wszystko poknociło.
To zresztą stary trick- wojujący ateiści na łożu śmierci mieli się nagle nawracać siędo Boga (o czym zaświadczali ustnie świadkowie, dziwnym trafem będącymi zagorzałymi teistami) ;D
ale Szymborska nigdy nie była komunistką, system jej po prostu wisiał :) pisała to bo jej kazali i płacili, wiedziała, że nikt poważny tego na poważnie nie weźmie
@blogomotive: takie coś chciał nam wmówić Michnik w ramach riposty na krytykę jego osoby przez Herberta. Bo prawda jest taka że najlepszym przyjacielem Michnika byli Kiszczak i Urban. On przyjaźnił się z tymi, którzy mogli mu pomóc zyskać.
@ Andronicus i mGz: Snujecie domysły. Gdzie w tym filmiku jest info o tym, że to Michnik coś przeinaczył? Na siłę kombinujecie, na siłę. Ja nie wiem jak było. Nie wiem, co Michnik chciał zrobić i jak się zachował, bo go o to nie pytałem. Jedyny fakt wynikający z filmu jest taki, że z jakiegoś nieznanego i nieokreślonego powodu Herbert przestał Michnika uważać za najlepszego przyjaciela. Być może Michnik okazał się konfidentem. A być może zażądał zwrotu pożyczonego przed laty długopisu, co starego już wtedy Herberta wpieniło po maksie i się w sobie zaperzył. Któż to może wiedzieć, co starszym ludziom we łbach się roi... ;)
Michnik to jest bodaj największy kłamca, obłudnik i hipokryta w tym kraju. Kompletny oszust intelektualny. Możnaby na ten temat napisać habilitację, ale po co, jeżeli wystarczy wywiad z Michałem Cichym, ex-dziennikarzem wyborczej, niedawnym pupilkiem Michnika, który ukazał się niedawno w Dzienniku. Polecam.
bo kiedyyś byli przyjaciółmi, zamin herbert się nie rozpił i nie zdziwaczał a michnik nie zaplatal sie w roznych rozgrywkach, ktorych herbert nie mogl juz akceptowac
@gfusc
A więc uważasz, że skoro Cichy był redaktorem wyborczej, tak zwanym "cynglem", to nie może w przypływie szczerości powiedzieć prawdy? Równie dobrze możesz powiedzieć za Housem, że "wszyscy kłamią" i głosić kompletną niemożność orzekania o rzeczywistości (skoro otaczamy się kłamcami). Jeżeli tak, to po co w ogóle to czytasz i komentujesz, po co w ogóle myślisz?
Z Wikipedii: W 2000 roku na zlecenie TVP powstał poświęcony Herbertowi film biograficzny Jerzego Zalewskiego Ze względu na cytowane w filmie krytyczne wypowiedzi Herberta m.in. na temat Michnika i Miłosza TVP zażądała ocenzurowania filmu ze względu na "zbędne dygresje" i "wątpliwości natury etycznej" od 37 minuty. Wobec sprzeciwu reżysera emisja filmu była blokowana przez ponad rok w atmosferze skandalu i gróźb prawnych. Film został ostatecznie wyemitowany 29 stycznia 2001 roku.
owce. jak nie Michnika to Korwina, Sierakowskiego lub wogole bez autorytetu, za stadem.
żałuję ale jak słyszę o czymś autorytecie to chce mi się rzygać. trudno komuś dziś zaufać.
edit
bardzo proszę zakopywaczy o podanie czy kogoś uważają bezkrytycznie za autorytet. jeśli tak to komu i dlaczego. tak dwa słówka, proszę. chciałbym przekonać się że się mylę;)
Rozbrajające. Więc przyznajesz, że zgadzasz się na to, że ktoś myśli za ciebie? To może dotyczyć wyłącznie dziedzin, o których nie masz pojęcia. Hydraulik jest dla mnie autorytetem jeśli chodzi o instalację wodno kanalizacyjną. Ufam w to co mówi na ten temat (choć też nie bezgranicznie, zawsze lepiej mieć oko na wszystko), ale jego opinie na inne tematy mało mnie interesują. Tak samo Herbert jest dla mnie w pewnym sensie autorytetem, choć bardziej przewodnikiem po kulturze Zachodu, ale jego towarzyskie perturbacje niewiele mnie obchodzą, zwłaszcza, że pokazują jego małość. No cóż nikt z nas nie jest doskonały, ale wolę go pamiętać jako wielkiego pisarza.
Owszem, myślę, nad niektórymi - ale nie mam szans, żeby znaleźć czas na zastanawianie się nad skutkami czy znaczeniem każdego zdarzenia, jakie zachodzi na świecie, nie mam też tak rozległej wiedzy ekonomicznej i historycznej, jak np. Gwiazdowski. Jednak dopóki moje wnioski odnośnie wybranych zagadnień pokrywają się z opinią autorytetu - mogę na podstawie praw statystyki bez większego ryzyka się opierać na jego wypowiedziach, co najwyżej pobieżnie je analizując, nie wnikając w szczegóły. A gdyby okazało się, że w jakiejś kwestii pojawią się rażące niezgodności - goodbye, autorytecie.
@gfusc na pewno nie Ty, rozpoczynający zdanie z małej litery, czy też inwektywy, piszący "wogole" miast w ogóle, używający 'ogonków' zależnie od chęci, na pewno nie Ty jesteś mym autorytetem.
Jakiś tekst wyrwany z kontekstu. Jedno zdanie, z którego wynika, że Herbert, z jakichś powodów, nie lubi Michnika. Pożywka dla zwolenników spiskowej teorii dziejów narodzin III RP. Tylko tyle.
Michnik jest zdrajca. Po artykulach w GW jasno to wynika, jak broni komunistwo prze drozliczaniem, jak broni ludzi ze swojego otoczenia, ktorzy zostali kompletnie skompromitowani (Ketman). Jak czytam tendencyjne artykuly na temat Unii Europejskiej, obecnosci wojsk w Afganistanie, atakow na Farfala z TV nie amm watpliwosci, ze za autorytet, ktorym sie cieszy nie ma prawa takich artykulow pisac. Chcoiaz nigdzie tego nie udowodniono, chcialym postawic hipoteze dlaczego Michnik tak sie zachowuje. Moim zdaniem jest on tajnym agentem, ktory zniszczyl swoje teczki pracujac w komisji w sejmie, gdzie mial dostep. Jest takim samym zdrajca i kanalia, jak Ketman. Prosze zwrocic uwage, ze co roku 13 grudnia w GW ukazuja sie artykuly nt. Jaruzelskiego, abolicji komunistow itp.
Panie event jedno pytanie które mi się ciśnie jak czytam nieraz mądrych ludzi piszących o GWnie lub dających takie dowody na jej naturę (co do której się w dużym stopniu zgadzam). Po co? czy naprawde uważacie że kogoś z wyznawców GW przekonacie? Jeśli tak to powodzenia lecz jeśli nie to po cholerę się w tym babrać.
Pytam nie oceniam, ciekaw jestem.
To miłe event, że masz jakiś cel w życiu. Słyszałem że w następnej kolejności wykopiesz "Co sądził Prosiaczek o Kubusiu" oraz "Dlaczego Reksio szczekał na Lolka".
Dzisiejszy temat pozostawiam bez komentarza, oceńcie sami
Nadzwyczaj subiektywny opis jest juz twoim komentarzem - gloryfikującym Herberta, a Michnika sprowadzającym do niskiego poziomu.Ocenę pozostawiasz nam, a już w opisie narzucasz swoją, żebyśmy wiedzieli "jak myśleć". Proponuję się najpierw pouczyć historii.
gfusc: dzięki takim ludziom jak event_horizon zrozumiałem m.in. jakim GWnem jak o określiłeś jest GW. Rozumiem też dlaczego Wałęsa jest tak broniony przez GW i innych ze starej gwardii i dlaczego chcą zlikwidować IPN.
Herbert był niestety mega alkoholikiem i w ostatnich latach życia po prostu zachowywał się żałośnie, jego bełkot z tego okresu powinien byc oszczędzony zwłaszcza wielbicielom jego pisarstwa, do których sam się zaliczam. Aż nie chcę wierzyć, że facet, który napisał "Barbarzyńcę w ogrodzie" pierdzielił później takie farmazony. Oto, co chlanie wódki robi z ludźmi
Przeszczepie. Nie sadze, zeby to chlanie wody pomieszalo cos w glowie Herberta. On sie nie zmienil, tylko realia, a komentowal je rozsadnie.
Herbert jest jednym z niewielu polskich pisarzy, ktorych lubie (i chyba jedynym poeta). Czytajac jego wiersze od razu wiadomo, ze ma sie do czynienia z czlowiekiem inteligentnym. Te wypowiedzi tylko to potwierdzaja.
Bardzo dziwny opis bardzo dziwnego materiału - wyrwanego z kontekstu, bez tła historycznego, bez umiejscowienia w czasie. Herbert był wielkim poetą (choć dla mnie Różewicz jest większy) i bezkompromisowym człowiekiem. Człowiekiem, który nie chciał być obywatelem PRL-u. To zrozumiale, nie każdy umie i chce babrać się w gównie. Ale Polska wtedy potrzebowała ludzi, którzy potrafią to robić. Michnik był jednym z nich i to także dzięki niemu bezkrwawo odzyskaliśmy wolność. Owszem, ubrudził się przy tym, ale nie dało się pozostać czystym angażując się wtedy w działalność polityczną. Herbert pozostał moralnie bez skazy, ale prócz podtrzymywania na duchu Polaków swoją poezją (która rzadko traktowała zresztą o komunie...) był bierny. Nie uważam by miał prawo krytykować tych, którzy coś zrobili.
Dodam jeszcze, że inny polski poeta,Jacek Kaczmarski (znacznie bardziej oczywiście zaangażowany w walkę o wolność), darzył do śmierci wielkim szacunkiem pana Adama, jeżeli już oceniać go przez pryzmat poetów :)
Najłatwiej jest siedzieć z boku i komentować cudze potknięcia, samemu przebywając na tak zwanej "emigracji wewnętrznej", co Herbertowi bardzo dobrze wychodziło. Nie chcę go potępiać w czambuł, sporo z jego dzieł to autentyczne perły, ale ci, którym w tamtych czasach zabrakło odwagi powinni dziś wyrażać krytykę z daleko większą powściągliwością. Tym bardziej, że kto jak kto, ale Herbert powinien dużo lepiej widzieć wszystkie niuanse wokół postaci Michnika - w końcu wiele podobnych, moralnych imponderabiliów świetnie wychwytywał w swoich wierszach.
"Emigracja wewnętrzna", jak to piszesz, była przejawem odwagi Herberta. Mógł się szmacić tak jak Szymborska i zbierać laury, także później, u lewakolubnej komisji noblowskiej, ale pozostał niepokorny wobec władzy. Wbrew temu co piszesz, taka niepokorność była elementem odwagi, a nie tylko wycofania się.
może i bierność może być odwagą, może i postąpił lepiej niż Michnik, ale ten drugi próbował i ryzykował, postawił na szali swoją moralność, narobił sobie wrogów, był zmuszony postępować tak, że później musiał się siebie brzydzić. Wydaje mi się, że pan Michnik postąpiło odważniej i z większym poświęceniem.
@Dulek88
Bzdury wygadujesz, robisz z Michnika jakiegoś męczennika odnośnie tego co zrobił po '89. Męczennikiem to zapewne był jak go ze studiów wywalano albo jak siedział w więzieniu - przed '89, ale później był beneficjentem, a zaprzedanie duszy diabłu (bratanie się z Urbanem, Jaruzelskim i Kiszczakiem) i nikczemność jakiej się dopuścił (choćby uwłaszczenie się na majątku GW) była mu jak najbardziej w smak. Mógł i powinien był postąpić inaczej, ale on wybrał tę swoją obłudną drogę, z której czerpał jak najbardziej świadomie (ogromne) korzyści i brał udział w budowaniu postkomuny, która zaczęła się sypać dopiero przy okazji Afery Rywina.
Uwłaszczenie? Oddanie jej w ręce Solidarności w tamtym okresie byłoby rzuceniem wszystkiego co robił wcześniej w błoto, jego praca zaczęła się tak naprawdę dopiero, gdy zaczął na jej łamach przekonywać Polaków o konieczności reform i braku potrzeby krwawego rozliczania się z komunistami. Jakie korzyści ciągnie Michnik z pracy swojego życia? Oprócz nienawiści społeczeństwa, oczywiście. Agora nie należy już dawno do niego. Wpływ na władze w państwie? Mógłby to robić z pierwszego szeregu partii politycznej...
a może ta "postkomuna" była lepsza od tego co działo się (i dzieje) teraz na Ukrainie? A Afera Rywina, też sama się nie ujawniła...
A co to kogo obchodzi?
Zainteresowani osobą Michnika i tak czytali pewnie Michnikowszczyznę Ziemkiewicza, a niezainteresowanych nie przekonacie do niczego.
@Dulek88
To skąd wiesz, że do czytania Ziemkiewicza nie warto się zniżać? Może warto przeczytać i samemu wyrobić sobie opinię. Polecam zacząć właśnie od "Michnikowszczyzny" :)
po prawdzie to czytałem wieki temu pieprzony los kataryniarza a jakis czas pozniej cialo obce i po tych przezyciach nie mam ochoty na polityczna ksiazke w jego wydaniu :) nawet political fiction :P
Komentarze (69)
Reklamy Google
pokaż pozostałe komentarze (49)
-
-
-
Otomoto.plMASSEY FERGUSON 3125 Ługi Rętki k.Siedlce, 43000 PLN
BMW 316 Toruń, 25700 PLN
Peugeot PARTNER 1.6 HDI ZŁOTNIKI, 42500 PLN