Komentarze (3)

  • Zenon_Zabawny +6  

    Moja małżonka w czasie studiów na kulturoznawstwie, aby się utrzymać, musiała pracować na kasie w markecie. Żeby nie zwariować przy tak odmóżdżającej pracy, co jakiś czas rzucała klientowi na pożegnanie jakąś sentencję z najwybitniejszych filozofów.

    pokaż komentarz
    Zenon_Zabawny
  • fman -2  

    Z tego co widzę w temacie - a doczytałem do posta 34 - głównie pozytywne wypowiedzi.

    Cienkie tagi dałeś.

    pokaż komentarz
    fman
  • Reklamy Google

  • jrs2 0  

    Znam pełno filozofów pracujących w handlu, kilku w bankach (na sensownych stanowiskach, nie w okienkach), kilku zostało na uczelniach, słyszałem o jednym prowadzącym poradnię filozoficzną. Chyba nie jest tak źle.
    Inna sprawa, że procent pracujących "w zawodzie" jest dla mnie o tyle trudny do zdefiniowania, że nie bardzo wiem, co taki zawód miałby obejmować.

    pokaż komentarz
    jrs2