To było 19 lat temu. Wtedy było trzeba teczki porządkować, lustrować się etc. W międzyczasie był prezydentem i dostał Nobla. Teraz to, czy był agentem czy nie jest ważne tylko dla historycznych i politycznych onanistów.
"Wałęsa po raz pierwszy zażądał dostępu do zgromadzonych przez SB dokumentów na swój temat już parę dni po odwołaniu Olszewskiego, 6 lub 7 czerwca. Oglądał je w siedzibie kontrwywiadu UOP. W lipcu lub sierpniu tego samego roku teczkę dostarczono mu do Belwederu. Zwrócił ją we wrześniu – ale zdekompletowaną. Brakowało m.in. oryginału karty ewidencyjnej Lecha Wałęsy i licznych doniesień TW „Bolka”. Zaginione dokumenty według Wałęsy miały wrócić do UOP w oddzielnej kopercie – w której jednak, jak się potem okazało, ich nie było. (...) Badający tę sprawę trzy lata później – za zgodą następnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego – eseldowski szef MSW Zbigniew Siemiątkowski stwierdził, że do UOP nie wróciły m.in. „notatki i doniesienia agenturalne L. Wałęsy” i „pokwitowania L. Wałęsy na odbiór wynagrodzenia za działalność agenturalną”"
Komentarze (3)
Reklamy Google
-
-
-
Otomoto.plHonda Accord Ząbki, 24000 PLN
BMW 320 Terespol, 50000 PLN
Spitzer SK 2459 ZIALPVC Racibórz, 37000 PLN